RSS
poniedziałek, 11 kwietnia 2005
pan Cahill w New York Timesie

Napisał, krytykując pontyfikat Jana Pawła II:

"Sytuacja jest bardzo zła. Każdy może wejść w niedzielę do kościoła katolickiego i przekonać się, że w ławkach, które kiedyś pękały w szwach, dziś siedzi tylko kilka siwych głów. Kościół nie ma wyboru i musi zacząć od początku, tak jakby był Kościołem z katakumb, dziwną mniejszościową sektą, która przyciągnęła zwolenników, ponieważ była tak niepodobna do otaczającego świata, świata codziennej brutalności i nieugiętego imperium."

Myśle, że pan Cahill powinien się przejść po polskich kościołach. Przejechać się ulicą Jana Pawła. Pójść na Plac Piłsudskiego. Na Błonia. Na rynek wadowicki. Pod Świętą Annę. Na Jasną Górę. A potem grzecznie przeprosić za to, że zbłądził i wszystko odszczekać.

13:31, anita.blochowiak
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 21 marca 2005
Przegląd Sportowy codziennie nowy

Ja pierdolę. To jest mistrzostwo świata debilizmu w reklamie.

Przez cały weekend napierdalali tą reklamą dosłownie wszędzie - jakiej stacji TV bym nie włączył, to popierdala tam sobie ta piłeczka a to nożna, a to siatkowa, a to tenisowa i na koniec chwytał ją zgrabnie redaktor naczelny Roman Kołtoń (kolejna ofiara syndromu Najsztuba: "ja pierdolę, strasznie bym chciał wystąpić w jakiejś reklamie a przecież jako szefowi to mi wypada") po czym z miną człowieka z zespołem Downa oznajmia uroczyście "Przegląd Sportowy codziennie nowy".

Ciekawe, kto im wymyślił takie błyskotliwe pozycjonowanie. Podbite jeszcze rymem częstochowskim. Każdy pewnie myślał, że Przegląd Sportowy jest codziennie stary. Albo że jest tygodnikiem.

Mam pomysł dla konkurencji: "Wyborcza Gazeta codziennie nowa winieta". I hasło na następną kampanię dla PS: "Przegląd Sportowy zaiste expressowy".

16:18, anita.blochowiak
Link Komentarze (3) »
środa, 16 marca 2005
Polak potrafi!

Za GW.

Pacjent z nożem w głowie

Bolała go głowa i nie mógł jeść. Po czterech dniach 63-latek spod Białegostoku zgłosił się do lekarza. Natychmiast zabrała go karetka i przewiozła do białostockiej kliniki otolaryngologii. Lekarze nie mogli uwierzyć własnym oczom - na zdjęciu rentgenowskim głowy mężczyzny widać było 12-centymetrowy nóż bez trzonka.

Opowiada dr hab. Marek Rogowski, kierownik kliniki otolaryngologii: - Ostrze weszło pod prawym uchem, na wysokości baczków, przeszło przez podstawę czaszki i okolice podniebienia. Zatrzymało się na żuchwie. Choć mogło zahaczyć o duże naczynia, nerwy, nie uszkodziło dosłownie nic!

- Pacjent opowiadał, że schodził z taboretu, stracił równowagę i upadł - mówi dr Rogowski. - Coś go zakłuło, ale nie zwrócił na to większej uwagi, bo był pijany. Potem zaczął szukać ulubionego noża. Znalazł tylko trzonek. Jednak dopiero po paru dniach zgłosił się do lekarza.

Ostrze usunięto bez skomplikowanej operacji. - Pociągnęliśmy i poszło - wyjaśnia dr Rogowski.

Po dwóch dniach mężczyzna został wypisany ze szpitala. Teraz białostoccy lekarze zamierzają przypadek opisać w specjalistycznym medycznym periodyku.

16:37, anita.blochowiak
Link Komentarze (2) »
Idiotki feministki

Ja pierdolę. Chyba nie istnieje nikt bardziej tępy od feministek. Jak słyszę co im do łbów przychodzi to nie wiem czy śmiać się czy płakać. W życiu by mi to do głowy nie przyszło. Nazwy huraganów kurwa muszą być biseksualne. Ludwik zwalczył stereotyp. Tak kurwa - zaraz zaczną protestować przeciwko seksistowskim Żwirkowi i Muchorkowi. Żaden z nich nie był kurwa kobietą! A jak pojawiała się jakaś rusałka, to zazwyczaj była tępa jak stół. A Reksio? Dlaczego nie miał kobiecego odpowiednika? W Kubusiu Puchatku z kobit była tylko kangurzyca, która w dodatku była kurą domową. Podobnie mama Prosiaczka w Misiu Uszatku. Zwracam uwagę szanownych feministek na te seksistowskie klimaty!!! A pomysłowy kurwa Dobromir? Ten to dopiero utrwalał pewne stereotypy. Nie dość, że jak pomysłowy - to musi być facetem, to jeszcze kurwa facet majsterkowicz, spryciarz. Dlaczego nie było kurwa pomysłowej Dobrochny???

za www.gazeta.pl

Polskie feministki dołączają do Norweżek w ataku na firmę Ikea

Panie też skręcają meble szwedzkiej firmy i żądają, by na obrazkowych instrukcjach montażu obok postaci w spodniach pojawiła się sylwetka w spódnicy.

- Wzywam Ikeę do zmiany instrukcji dołączanych do składanych mebli - apeluje wicepremier, minister polityki społecznej Izabela Jaruga-Nowacka - Te obrazki utrwalają stereotyp: kobieta do garów, mężczyzna do narzędzi.

- Na razie nie będzie bojkotu czy pikiet, dajmy Ikei czas na zmianę instrukcji - dodaje Joanna Senyszyn, posłanka SLD. - Właśnie walka z takimi drobiazgami wpływa na zmianę statusu kobiety w społeczeństwie.

Senyszyn podaje przykłady z przeszłości - wprowadzenie na rynek płynu Ludwik pomogło zwalczyć stereotyp, że tylko kobiety są od zmywania naczyń. W USA feministki doprowadziły do tego, że nazwy huraganów to już nie wyłącznie imiona kobiet, ale na przemian - kobiet i mężczyzn.
08:52, anita.blochowiak
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 14 marca 2005
Szum wokół Małysza

Długo nie pisałem. Nie żeby mnie nic nie wkurwiało - owszem, codziennie mnie coś wkurwia. Ale czasu jakoś nie staje.

Może się teraz trochę uaktywnię.

Otóż totalnie mnie wkurwia to nakręcanie hype'u wokół biednego Małysza. Proszę Państwa, jest w zajebistej formie, oddał wybitny skok na treningu! I co? I chujów sto. Proszę Państwa - po pierwszej serii jest piąty a przecież jest znanym fighterem więc w drugiej serii na pewno wskoczy na podium? Chuja wskoczył. Proszę Państwa, wciąż ma tylko 23 punkty straty do Jandy i Hollwartha, z pewnością zaatakuje podium w klasyfikacji Pucharu Świata. Zasratakuje. Ale w klasyfikacji lotów ma wciąż szanse na małą kryształową kulę. Oj, żeby się nie zesrał.

Małysz jest bez formy proszę Państwa i teraz już tylko należy się modlić, żeby tę formę odzyskał w sezonie olimpijskim.

11:42, anita.blochowiak
Link Komentarze (1) »
nowe trendy w reklamie?
11:32, anita.blochowiak
Link Komentarze (1) »
Biednemu wiatr w oczy...

za www.gazeta.pl

Zawalony dach zabił 1,5 tys. indyków


PAP, pi 12-03-2005, ostatnia aktualizacja 12-03-2005 14:43
1,5 tysiąca 14-tygodniowych indyków zginęło w wyniku zawalenia się dachu kurnika, do którego doszło w sobotę w Mroczowie koło Nowego Miasta Lubawskiego (Warmińsko-Mazurskie)

Straty szacuje się na 200 tys. zł - poinformowała rzeczniczka warmińsko-mazurskiej policji Anna Siwek

Według policji, konstrukcja runęła pod wpływem zwałów śniegu zalegających na dachu

- Będziemy wyjaśniali, czy jedynie zalegający śnieg zdecydowała o tym, że dach się zawalił. Musimy sprawdzić, czy konstrukcja nie była wykonana wadliwie - powiedziała Siwek.
11:12, anita.blochowiak
Link Dodaj komentarz »
sobota, 05 lutego 2005
Bronek Gnida Widstein

Dawno nie pisałem. A Bronek nie tyle mnie wkurwia, co raczej nim gardzę. Uważam go za złego człowieka. Podłego człowieka. Ale notkę mu poświęcę. Bo puszka Pandory, którą wyciągnął niestety jest tego warta.

Lista Wildsteina jest złem. Nie kumam tego, jak Wildstein może tego nie rozumieć. Nie kumam dlaczego tylu rozsądnych wydawałoby się wcześniej ludzi go popiera.

Sam znam kilka przypadków. Koleś dowiaduje się, że na liście jest jego zmarły przed rokiem ojciec. I co ma zrobić z taką informacją? Ma iść czytać teczkę ojca? A jeśli okaże się, że ojciec donosił, to co ma zrobić? Pójść na cmentarz i splunąć na jego grób? Zmarły ojciec nawet nie ma możliwości przedstawienia swojej wersji wydarzeń. Nie ma już dobrego zakończenia tej historii.

Inny koleś w żartach dowiaduje się, że jest na liście. Zaczyna się tłumaczyć, z czego to może wynikać. Ale przecież winny się tłumaczy. Nie może spać. Nie wie, co ma zrobić. Ustawić się w IPNowskiej kolejce i przeczytać swoją teczkę? Tyle, że on nie chce jej czytać. Brzydzi się tym, co może tam znaleźć, boi się, że może ktoś na niego donosił. Nie chce tego wiedzieć. Ale założmy, że przeczyta. I co ma robić później? Dzwonić po znajomych, kumplach, sąsiadach, krewnych i się tłumaczyć: słuchajcie, widziałem swoją teczkę, jestem niewinny. Po chuj? I znowu - winny się tłumaczy.

Mojego imienia i nazwiska nie ma na liście, zresztą jestem za młody. Ale są 4 moje matki, 6 moich sióstr, 7 moich ojców. I co - mam iść, sprawdzać te teczki? Przecież to żenujące.

Brzydzę się panem, panie Wildstein. Mam nadzieję, że tym gównem, które pan rozprzestrzenił po Polsce, też się pan ubabrzesz. I chwała pańskiemu pracodawcy Grzegorzowi Gaudenowi i Rzeczpospolitej, że pomimo presji oszołomów różnej maści, miała odwagę wyciągnąć konsekwencję wobec obrzydlistwa i ohydy, które pan rozpętał i wypierdolił pana z pracy. Jesteś pan parszywym śmieciem.

19:57, anita.blochowiak
Link Komentarze (1) »
niedziela, 02 stycznia 2005
cytat roku
"Wszyscy z mojej rodziny są tu ze mną. Czemu nie miałabym przynieść tu mojej rodziny?" - pytała amerykańska siatkarka (siatkówka plażowa), gdy rozsypywała prochy swej matki na plażowym boisku w Atenach.
16:53, anita.blochowiak
Link Dodaj komentarz »
piątek, 03 grudnia 2004
Komisja orlenowska

Ja pierdolę. Jaka to jest banda nieudaczników. I imbecyli. Komisją rywinową się interesowałem, tę mam w dupie. Zdaje się, że to błąd. Jak we wtorek postanowiłem obejrzeć jak odpytują Kulczyka, to myślałem kurwa, że szału dostanę. Ja jebię!!! Co za paranoja!!!

Najpierw wystąpił z płomienną tyradą poseł Giertych (nazywany przez przewodniczącego Gruszkę Gertychem). Ja tu jestem biedny, sekowany więc wspaniałomyślnie nie będę zadawał pytań. Potem poseł Celiński: to skandal, zostałem przedwczoraj oszkalowany przez posłów Grzesika i Giertycha (zwanego Gertychem), zgłaszam wniosek o usunięcie mnie z komisji. Poseł Grzesik: przejdźmy do meritum, nie zajmujmy się posłem Celińskim. Poseł Celiński (ze łzami w oczach): poseł Grzesik łże jak pies. Poseł Wasserman: nie możemy przesłuchiwać dzisiaj Kulczyka, bośmy nie przeczytali wszystkich dokumentów. Poseł Gruszka: ale przecież ja widziałem, jak pan czytał dokumenty, do późnej nocy. Poseł Aumiller (chyba): to skandal, żądam przesłuchania Kulczyka, przecież dopiero co chcieliśmy go doprowadzić siłą a jak sam przyszedł, to nie chcemy go przesłuchiwać! Poseł Wasserman: proszę przegłosować mój wniosek! Poseł Celiński: przypominam, że zostałem oszkalowany, proszę to przegłosować. Poseł Grzesik: wszystkiego najlepszego dla wszystkich Andrzejów, wszystkie Andrzeje (w tym ja i Celiński) to fajne chłopaki. Poseł Witaszek (nieśmiało): hmmm, ale może jak już jest pan Kulczyk, to go odpytajmy, najwyżej potem go wezwiemy jeszcze raz. Poseł Miodowicz: Przychylam się do wniosku pana Wassermana, nie pytajmy dzisiaj Kulczyka! Poseł Różański: ja w kwestii formalnej: czy pan Giertych (zwany Gertychem) się wyłączył czy tylko nie będzie zadawał pytań. Przewodniczący Gruszka: zwracam się z prośbą do ekspertów o opinię. A tak przy okazji panie pośle Różański, to czy pański ojciec nie był przypadkiem pierdolonym ubekiem? Poseł Różański: jak śmiesz chuju?! Poseł Wassermam: Proszę wykluczyć pana Widackiego bo miał konszachty z Baraniną, czyli pewnie to złodziej (i pijak, bo każdy pijak to złodziej). Przewodniczący Gruszka: zwracam się do ekspertów. Eksperci: no nie wiemy kurna, chyba można go wykluczyć ale raczej nie można. Przewodniczący Gruszka: zarządzam głosowanie, raz, dwa, trzy, cztery, pięć głosów za - panie adwokacie, jest pan wykluczony.

Po dwóch dniach i setkach komentarzy przerażonych prawników, że komisja sobie zadrwiła z prawa, przewodniczący Gruszka rezolutnie: panie adwokacie, czuj się pan przywrócony. Znów możesz pan sobie pełnomocnikować. Tylko proszę nie zwalać winy na komisję, żeśmy go bezprawnie odwołali! To wszystko przez tych tumanów, moich ekspertów. Dobrze, że się podali do dymisji, bobym musiał sam ich wypierdolić z roboty!

13:36, anita.blochowiak
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6